sobota, 24 czerwca 2017

22. Cydrowe babeczki czekoladowo - owocowe bez tłuszczu


   Z czym kojarzą się wypieki bez dodatku tłuszczu? Mi z suchymi, piaskowymi babkami, których nie da się przełknąć, ponieważ zlepiają całe usta. Jednak babeczki z tego przepisu są mięsiste i idealnie wilgotne, a zawartość tłuszczu w porównaniu do innych wypieków jest znikoma. Dodatek cydru nadaje im charakterystyczny słodkawo - wytrawny smak, który przełamuje czekolada oraz wieloowocowy dżem. Przepis idealny na letniego grilla lub piknik!
   Przepis zainspirowany książką Kuchnia wegańska.


poniedziałek, 12 czerwca 2017

21. Pudding z tapioki z karmelizowanym rabarbarem i domową krówką




   Sezon na rabarbar uważam za otwarty. Ba! On jest już dawno w pełni. Rabarbar dodaje się do ciast, kompotów czy lemoniad, ale jak dla mnie, najlepiej smakuje karmelizowany. To warzywo często jest niedoceniane. Dużo osób ma obawy przed używaniem go w swojej kuchni, ponieważ zwykle kojarzy się z mocno kwaśnym, dominującym smakiem. Myślę, że podany z neutralnym puddingiem z tapioki, słodką krówką i dodatkiem sezonowych owoców np, truskawek, podbije serca smakoszy tradycyjnych deserów jak i tych lubiących eksperymentować.

sobota, 7 maja 2016

20. Niech żyje oreo: czyli wegański sernik


   Wiedzieliście, że Oreo jest wegańskie? Przy mojej nietolerancji mleka jest to świetna wiadomość, chociaż szczerze mówiąc, nigdy za tymi ciasteczkami jakoś szczególnie nie przepadałam. Wszystko zmieniło się po zrobieniu tego ciasta. Miałam co do niego wątpliwości, bo jagielniki zdecydowanie nie są moją mocną stroną, ale nuda podczas odchorowywania w domu, niejako zmusiła mnie do sięgnięcia po kaszę i blender. I jaki był tego finał? Ciasto (Oreonik?) smakuje NIE-ZIEM-SKO. Obiecuję!

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

19. Jak śliwka w kompot: czyli wegańska tarta śliwkowo - jabłkowa



   Jak głosi tytuł posta, wpadłam jak śliwka w kompot przez moje nieodpowiedzialne zachowanie (a jednak osiemnaście lat nie zobowiązuje...), czyli prawie godzinny jogging podczas najbardziej porywistego wiatru. I takim sposobem siedzę zakatarzona, szperając w poszukiwaniu nowych przepisów.
   Wczorajszą (na szczęście!) zachmurzoną niedzielę spędziłam na spaniu, oglądaniu seriali, jedzeniu, jeszcze raz spaniu, oglądaniu jeszcze większej ilości seriali i (kto by pomyślał) jedzeniu. Tak nieproduktywnego dnia nie miałam już od naprawdę dawna, ale na szczęście pomiędzy łykaniem tabletek przeciw grypie, a ładowaniem kolejnego odcinka, znalazłam czas na prostą, szybką i zdrową tartę, przy okazji wypróbowując nową silikonową formę. Użyłam do niej powideł śliwkowych i jabłek, bo jak głosi przysłowie "An apple a day, keeps the doctor away", do którego mam zamiar się stosować, ponieważ mam już serdecznie dość łapania każdego możliwego choróbska, panoszącego się bezczelnie w moim otoczeniu.

czwartek, 24 marca 2016

18. Mrożące krew w żyłach połączenie: czyli czekoladowe, wilgotne ciasto z buraków


   Słońce świeci, ptaki śpiewają, aż wreszcie chce się żyć! Pozostało zaledwie kilka dni do świąt wielkanocnych, więc na pewno w każdym domu panuje lekko nerwowa atmosfera doczyszczania każdego kąta w domu, polerowania szklanek i trzepania dywanów. Aby chociaż na chwilę oderwać się od tego rozgardiaszu, zamykam się w kuchni (w przenośni, ponieważ moja kuchnia nie posiada drzwi) i zabieram się za pysznie czekoladowe, mięciutkie i wilgotne ciasto buraczane. Takie ciasto to miła odskocznia od słodkich, klejących się do podniebienia mazurków oraz suchych, piaskowych babek i sprawdziło się nawet jako tort na moje osiemnaste urodziny!

czwartek, 25 lutego 2016

17. Feriowy kryzys: czyli kokosowa jaglanka z makiem


   Naprawdę liczyłam na to, że podczas ferii wypróbuję przynajmniej kilkanaście zebranych przez cały rok przepisów czy wykonam ciasta, ciasteczka, pierniczki, chlebki, kremy z książek, które podostawałam na wszelakie możliwe okazje.... Przecież to dwa tygodnie wolnych poranków, idealnych na leniwe i smaczne śniadania! I co? I będąc w Austrii, kompletnie się rozleniwiłam, przyzwyczaiłam do gotowych potraw serwowanych w cudownych knajpkach i klimatycznych restauracjach. Ale koniec z tym! Dzisiaj rano postawiłam na "lekko" przypadkowy miks, który niespodziewanie okazał się strzałem w dziesiątkę, zwieńczony ciasteczkowym kremem, który upolowałam we Włoskim supermarkecie.

sobota, 6 lutego 2016

16. Doceń ciepłe poranki: czyli komfortowa owsianka


   Odkąd poszłam do liceum w mieście oddalonym o 20km od mojego miasteczka (niby niewiele, ale całe życie uczęszczałam do szkół, które znajdowały się naprzeciwko mojego domu), zmuszona wstawać codziennie z kurami, czy śnieg, czy deszcz, czy mgła i gnać na poranny pociąg (od niedawna na szczęście jeżdżę samochodem), zaczęłam doceniać powolne, wygodne i ciepłe poranki w łóżku. A cóż jest lepszego w taki poranek od ciepłej, mięciutkiej i pachnącej owsianki
   Przygotowanie jej zajmuje trochę więcej czasu od tej tradycyjnej, ale smak rekompensuje oczekiwanie. Ja na przykład, te 20 - 30 minut spędzam zawinięta w kołdrę, nadrabiając serialowe zaległości z całego tygodnia.